

w jednej dadaiści, i piękna ekspozycja poświęcona eluardowi i nusch. w drugiej - między innymi - francesca woodman ze swoimi niepokojącymi fotografiami-autoportretami i notatkami z dziennika.
kto nie zna temu polecam jej zdjęcia i jej krótką, smutną historię.
tak, z tymi książkami to tak właśnie jest. to smutne, bo książka to coś wspaniałego.
OdpowiedzUsuńjo! ale masz przyzwyczajenia jak z digartu! ja czytam twojgo bloga, więc możesz mi tam gdzie napisałam odpowiadać:D trzy minuty się zastanawiałam o jakiej książce piszesz, zanim odgadłam, że to nie do mojego tylko do twojego posta komentarz:D
OdpowiedzUsuńpozdr