środa, 9 grudnia 2009

s.i.witkiewicz, autoportret. przy okazji chyba jedna z jego bardziej znanych fotografii.
właśnie skończyłam pisać esej o witkacym. poza tym jakaś taka jestem, z dupy, wymięta i potrzaskana. jakby to on sam napisał: jak zwykle po ciężkiej nocy, hrabina z potworną siłą odczuwała metafizyczną głębię swego istnienia oraz okrutną świadomość porannej zawartości swoich wnętrzności.

7 komentarzy:

  1. slyszalam, zes hrabini najlepsza na roku. uklony ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. to wszystko plotki i pomówienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. to z bunga upadkow ?

    OdpowiedzUsuń
  4. ożty! zawsze wiesz, gdzie mnie złapać.
    Witkquacowa.

    OdpowiedzUsuń
  5. fiu fiu, zasiewasz ziarna Witkacowskie na ziemi szkockiej?

    OdpowiedzUsuń

komentarze do wpisów podlegają moderacji i publikowane są dopiero po zaakceptowaniu ich przez autorkę tego bloga.