może to urok dwuobiektywowej lustrzanki, a może po prostu mieszkańcy tego miasta mają taką a nie inną mentalność, jak by nie było, faktem jest, że rzadko się zdarza, by ktoś mi odmówił pozowania. więc po kolei, kilka kwietniowych, słonecznych portretów:





04/2011, edynburg. brian, nick, natalia i dwa razy lennie ze sklepu z lustrami i ramami.
Maniu ile widać prze kominek rolleiflexa w porównaniu do klatki. Mam wrażenie jakby więcej było widać, niż się rejestruje.
OdpowiedzUsuńP.S.
Czerwone, a zwłaszcza niebieskie drzwi z cieniem - super
lubię te kolory bo są takie kolorowe
OdpowiedzUsuńu mnie widać stanowczo mniej ;D raz że mam ciemną matówkę bardzo, dwa, że jednak to co widzisz na matówce, nie jest dokładnie tym, co dostaniesz na zdjęciu
OdpowiedzUsuńLubię :-*
OdpowiedzUsuńto ja wiem, paralaksa. Pewnie za mało go po prostu używam i stąd sie biorą problemy z kadrowaniem
OdpowiedzUsuńOddajesz prawdziwa naturę barw i światła oraz ludzi :)
OdpowiedzUsuńDzięki, staram się:D
OdpowiedzUsuńSuper portrety. Masz TALENT!
OdpowiedzUsuńFoty i tyle.
OdpowiedzUsuńNatalia z cieniem extra!
OdpowiedzUsuńAsia.
z cieniem N mnie sie podoba bardzo
OdpowiedzUsuńno ba, N. jak zawsze najlepsza:D
OdpowiedzUsuńInteresujące zdjęcia - postaci na tle zwyczajności takich jak te niebieskie drzwi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam nocą - Krystyna
Zdjęcia są świetne, a tylko domyślam się, jak przyjemne było po prostu szwendanie się z aparatem.
OdpowiedzUsuń